Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia (Flp 4, 13)

Czytając kiedyś te słowa zastanawiałem się, czy moje życie może stać się lepsze, ciekawsze, piękniejsze? 

Czy jest możliwe, abym z samotności w czterech ścianach mojego pokoju, wyszedł do świata, zaczął podróżować i nawiązywać przyjaźnie?
Wiedziałem, że Bóg pomaga, ale nie wyręcza. Musiałem, więc wykazać inicjatywę, aby marzenia zaczęły przemieniać się w rzeczywistość...
Trudno wszystko opisać, gdyż słowa nie są w stanie zastąpić osobistych spotkań, podczas których możemy dzielić to co jest w nas i wokół nas. Chciałem jednak podzielić się kilkoma wspomnieniami, aby dać nadzieję tym, którzy zagubili sens... czy też są przekonani, że nie podołają...

Z ogromną wdzięcznością wspominam każdą osobę, która mi pomagała, lecz zazwyczaj mają oni już swoje rodziny, obowiązki, albo wyjechali za granicę... Jest to, więc naturalna kolej rzeczy, że coś się kończy...
Dlatego cieszy mnie każda nowa znajomość. Szczególnie ceniłbym pomoc w wyjeździe na turnus rehabilitacyjny. 

Mam nadzieję, że napisze do mnie ktoś, kto podobnie jak ja chce możliwie najlepiej przeżyć każdą chwilę życia.
Może, więc warto dać sobie szansę wzajemnego poznania? 

Byłbym wdzięczny za kontakt na mój mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. - Jacek