Docenić chwilę

Aby nie zmarnować życia

Centrum Wolontariatu

Centrum Wolontariatu 2007-2010

  • Witam:) Ten artykuł jest dla mnie wielką inspiracją! Jeśli uda mi się zrealizować zamierzone cele, napiszę. Bóg obdarzył Pana wieloma przymiotami, o których inni mogą tylko pomarzyć... Dziękuję!!! Pozdrawiam serdecznie:)
  • 28 listopada 2010 23:57
    Elżbieta

  • Jacku jestem już dorosłą osobą, a spłakałam się jak małe dziecko. Czytając Twoje strony uczę się, że nie powinnam narzekać na los i obiecuję, że od dziś zacznę inaczej żyć-dziękuję to dzięki Tobie.
  • 4 listopada 2010 18:45
    Terenia

  • Wielki szacun! Niesłychanie mądre i prawdziwe spostrzeżenia! Pozdrawiam słonecznie!
  • 6 września 2010 22:57
    Wojciech

  • Witaj Jacku! Jestem pełen podziwu dla Twojej osobowości dla Twojej ODWAGI bycia sobą. Ja jeszcze tego nie potrafię. Mam 58 lat i od 10 lat choruję na Parkinsona. Nie mogę się przełamać i zamykam się w sobie - stronię od ludzi. Dlatego brak mi słów podziwu dla Ciebie-pozdrawiam
  • 28 marca 2010 01:51
    Zbyszek

  • Serdecznie Witam Cię Jacku! Jesteś wspaniałym człowiekiem i gratuluje pomysłu na dobre życie w niełatwej rzeczywistości. Ja mam męża chorego od 23 lat na stwardnienie rozsiane - mieszkamy w Rzeszowie w bloku na 4 piętrze bez windy. Nie są mi obce problemy osób niepełnosprawnych, choć bez wiary w Boże Miłosierdzie można stracić sens życia i się pogubić!!! Właśnie mój mąż ucieka do ?własnej skorupy", bo w swej chorobie obraził się na Pana Boga. Nie pomagają moje prośby ani prośby kapłana, który był u nas "po kolędzie". To, że dziś trafiłam na Twoją stronę TO NIE PRZYPADEK. Jeśli to będzie możliwe chciałabym nawiązać z Tobą kontakt e-mailowy. W moim mieście nie słyszałam o wolontariacie, ale zawsze sporo satysfakcji i siły dawała mi świadomość, że moją skromną osobą mogłam komuś pomóc.
  • 1 marca 2010 12:26
    T.

  • Jej niesamowite, wiele przemyślałam, dzięki tej stronce. Jacku mocno pozdrawiam i ściskam. Wchodząc na ta stron, wpisałam w Google ,,przyjaciel? nie wiedząc co szukać, czy definicji, czy różnych tekstów dla przyjaciół , tak naprawdę uświadomiłam sobie, że to nie to jest najważniejsze. Dla mnie najważniejsze jest radość drugiej osoby, której mogę pomóc. Dziękuje.
  • 11 lutego 2010 23:10
    Karolina K.

  • Człowiek drży w obawie o to, co przyniesie kolejny, wschodzący dzień. Ile przede nim niedotrzymanych obietnic. Kłamstw wżerających się podskórnie. Ile łez zbierających się pod powiekami. Budzimy się z nadzieją, że może coś się w końcu zmieni. Gdy gasną światła miast zasypiamy już bez niej, bo wszystko wydaje się być takie samo. Tak samo szare, obłudne, niepewne. Tak samo nieistotne. I chcemy uciekać. Dokądkolwiek. Nieistotne gdzie. Byleby najdalej myśląc, że w ten sposób uwolnimy nasze serca od zmartwień. Uporządkujemy chaos w naszych głowach. A tymczasem wszystko sprowadza się tylko do jednego. Przestajemy Przeżywać nasze życie! Przepływamy przez nie niczym woda przez nasze dłonie. Gubimy sens. Wszystko to, w co tak głęboko wierzymy, wszystkie wartości, które dotąd wyznawaliśmy ? blakną. Nie cieszy nas widok oszronionych traw. Szczerze powiedziawszy, nawet tego nie zauważamy! Gonimy za szczęściem, którego nawet nie jesteśmy w stanie w pełni doświadczyć. Bo jakie szczęście może nieść ze sobą gonitwa za czymś, co potrafimy dotknąć, zabrać na wyłączność? Miłości nie zbadamy fizycznie. Przyjaźni nie kupimy dla własnych korzyści. Nie doceniamy tego, co ofiarował nam Bóg. Nie wszyscy potrafimy dostrzec tego, jak jesteśmy ?bogaci? dzięki Niemu. Ale pomimo tak okrutnej rzeczywistości, którą sami sobie tworzymy-jestem szczęśliwa. Dlaczego? Bo w tych tysiącach twarzy mijanych co dzień, gdy przechadzam się ulicami miast, odnajduję choć jedną, tak prawdziwą, tak szczerą i tak pełną miłości jak Ty. Tak bardzo wrażliwą, dostrzegającą wszystkie absurdy tego świata. Osobę, która w maleńkich, być może i dość błahych sytuacjach, zjawiskach, rzeczach, jest skłonna dostrzec coś wyjątkowego. Coś, co innym umyka. Obok czego inni przechodzą obojętnie.
    Bo miłość jest czymś niepowtarzalnym. Czymś, czego nie potrafię opisać, a czuję. Czego nie potrafię wyrazić, a każda jakakolwiek próba ubrania jej w słowa umniejszyłaby tylko jej wartość, znaczenie. Dziękuję Ci za tak dogłębne poruszenie mojego serducha. Za ogrom wiary, którą nosisz w sobie i którą zarażasz innych. Za ciepło, które wlałeś we mnie swoimi słowami. Świat staje się piękniejszy dzięki takim Skarbom, jak Ty. Nasyca się barwami. Jaśnieje. Potrafisz pobudzić człowieka do życia, mimo wielu osobistych problemów. Problemów, które nie są dla Ciebie żadną barierą, nie stanowią żadnej przeszkody w gonitwie za marzeniami. Ja proszę Cię tylko o jedno? NIGDY nie zatrać w sobie tej wiary! Kochaj życie, bo życie jest piękne! Czaruj swoim serdecznym uśmiechem! DZIĘKUJĘ!!!
    Pomimo tego, że zima puka jeszcze do okien, Słonecznie Cię Pozdrawiam!
  • 5 lutego 2010 01:14
    Joanna L

  • Jest Pan niezwykłym człowiekiem. Wiem, że wolontariat to wielkie dobro, przynosi ogromne owoce. W skutek rożnych okoliczności życiowych zrezygnowałam z bycia wolontariuszem, lecz teraz zastanawiam się nad zmiana tej decyzji, powrotem do pomagania innym, m.in. dzięki Pana stronie internetowej. DZIĘKUJĘ!!!!!!!
  • 23 grudnia 2009 18:56
    Ola

  • Brak mi słów... Dziękuję..
  • 14 października 2009 15:27
    Kasia

  • Chciałam podziękować za tę stronkę. Późno już trochę i powinnam iść spać, ale wiem, że gdy jutro wstanę, będę mogła tu zajrzeć i wtedy, kiedy nie będzie dobrze również. Dotychczas czułam, że moje życie nie miało sensu, chciałam zrobić wiele, ale jedynie myślałam o tym, nie próbując tego zrealizować. Zawsze znajdę wymówkę, a przecież wydaje mi się, że tak bardzo tego chcę.
    Dziś, gdy wpisałam "Przyjaciel" w google.pl nie wiem, co chciałam osiągnąć, może poznać jakąś definicję czy sztuczki jak znaleźć kogoś takiego i samemu nim się stać. Mam nadzieję, że od tej chwili coś się we mnie zmieni, przełamię się, stanę się pewniejsza siebie i będę robić to, czego chcę.
    Kiedyś myślałam, że wyjściem jest popełnienie samobójstwa i nadal mam z tym niemały problem. Chęć do życia zwykle jest (i wstyd mi przed ludźmi, którzy walczą o nie, a ja jestem zdrowa i tego nie doceniam), ale teraz odczuwam poczucie, że jestem złą osobą i nie mogę już się zmienić, choćbym nie wiadomo co zrobiła. Swój czas źle gospodaruję i nadal popełniam czyny, których nie powinnam.
    Tytuł strony: "aby nie zmarnować życia" wydaje mi się pełen nadziei, mam nadzieję, że uda mi się znowu odczuwać radość, dostrzegać piękno, które przecież wciąż nas otacza, i że wreszcie nauczę się kochać, bo teraz chyba nie potrafię...
    Panie Jacku, jest Pan dla mnie osobą bardzo ważną, pomimo, że nie znam Pana osobiście, to właśnie Pan sprawił, że zaczynam dostrzegać sens. Dziękuję za drogowskaz jak żyć. Budzi Pan mój podziw, pomimo wielu przeciwności, potrafi Pan być takim szczęśliwym człowiekiem i dzielić się tym z innymi.
    Włączyłam wczoraj komputer z zamiarem znalezienia czegoś, co wniosłoby coś nowego, pozwoliło się cieszyć tym dniem. Jeszcze przed chwilą śmiałam się z mojego sposobu poszukiwania - w Internecie. Co prawda wczorajszy dzień już minął, ale znalazłam coś, co niewątpliwie nada sens moim kolejnym dniom. Trudno opisać słowami to, co teraz czuję. Nie znajduję niestety również słów, by się odwdzięczyć...
    Życzę powodzenia wszystkim w przemierzaniu świata dostrzegając jego prawdziwe Piękno w każdym człowieku obok, i czerpania z tego niewysłowionej radości.
  • 21 lipca 2009 01:05
    Gloria

  • Szanowny Panie Jacku!!! Jest pan bardzo dobrym człowiekiem!!! Czuję tu wielką obecność Pana Boga i gdyby nie miłość Jego i Przyjaźń życie pana potoczyłoby się całkiem inaczej. Tak mi się wydaje. Tylko cierpienie może rodzić dusze dla Jezusa i pan jest tego przykładem. Wielka jest Jego moc i miłość. Bardzo pana podziwiam i chciałabym być taka jak pan. Takich ludzi jak pan powinno być więcej na tym ?zagubionym świecie?.
    Ja jestem wolontariuszką w hospicjum dla dzieci i jestem tam od całkiem niedawna. Chodząc do szpitala do dzieci, do moich rówieśników sprawia mi wielką radość, w tedy czuje, że żyje, że życie jest piękniejsze i wierze w to, że świat może być lepszy, jeszcze piękniejszy i pełen miłości. Uwielbiam dzielić się miłością, być potrzebna innym i żyć chwilą (chwytać dzień- ?carpe diem?;). Nie miałam łatwego dzieciństwa, ale On jest zemną i mnie kocha i pomaga mi w trudnych chwilach. Zaprasza mnie do siebie i czuje, że jestem mu potrzebna i, że ma plany na moje życie.
  • 15 maja 2009 21:28
    kochająca Boga - Sabina Karpicka

  • "to moje życie musi mieć sens i znaczenie... być może także dla innych ludzi..." Te słowa są mega ważne...Przypadkowo trafiłam na tę stronę. Szukałam wiadomości na temat wolontariatu. Oglądałam reportaż o chłopczyku z amputowaną nogą i wpadłam w histerie w momencie, gdy zobaczyłam jego płacz i krzyk. Automatycznie skarciłam się w myślach za poniżanie samej siebie.. i za znajdywanie w sobie kompleksów. Wy macie siłę. Tacy ludzie jak Ty dają mi wiarę w siebie. Ja potrzebuje takich ludzi wokół siebie.. Pragnę rozmów z takimi ludźmi jak Ty. Pozdrawiam.
  • 3 lutego 2009 21:48
    Małgorzata

  • niesamowite... Obecność takich ludzi jak Ty dodaje mi wiary w sens życia na tym zwariowanym świecie...
  • 13 października 2008 22:25
    aga

  • Podziwiam i Dziękuję.
  • 10 października 2008 21:43
    Ewelina

  • Jacku, jesteś szczęśliwym człowiekiem! Masz w sobie tyle wiary, radości, ciepła. Ludzie biorą udział w wyścigu życia, gonią, chcą być w czołówce. W tej gonitwie zapominają dokąd i po co biegną. Nie znają celu i nic ich nie cieszy. Otoczeni ludźmi są samotni. Ty wiesz, co jest wartością życia, wiesz co to szczęście, wiesz co to piękno. Jesteś wspaniałym człowiekiem. Dałeś mi wskazówkę na życie. Dziękuje. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i wspaniałych wolontariuszy.
  • 17 lipca 2008 18:07
    Kasia F.

  • Nawet w internecie Pan Bóg ma swoich wysłanników, którzy nie pozwalają nam o Nim zapomnieć.
    Jacku! Jesteś dla mnie żywym znakiem od Boga. Ściskam mocno.
  • 16 czerwca 2008 05:30
    Lidia

  • Dziękuję Ci Jacku, za piękne słowa:) Jesteś tak przepojony miłością, że emanuje ona wokół. Pozdrawiam serdecznie.:)
  • 26 kwietnia 2008 23:04
    Martyna

  • Piękno człowieka tkwi w jego sercu. Jest jak słońce, które prócz blasku daje kojące ciepło każdemu, na kogo skierujemy swój wzrok. Oczy są zwierciadłem serca i duszy. Dając siebie innym dajemy miłość; im więcej zaś miłości dajemy tym więcej jej mamy.
  • 19 kwietnia 2008 10:58
    Justyna M

  • Jestem pod wielkim wrażeniem, że można mieć tyle wiary... POZDRAWIAM:*********
  • 17 kwietnia 2008 21:05
    Dominika Ł.

  • Trafiłem na tą stronę zupełnie przypadkiem i jestem zachwycony twoimi refleksjami i tym jak doskonale potrafisz ubrać w słowa swoje uczucia, dzięki temu co napisałeś doceniłem wszystko co mam.
    "Mogłem poznać problemy ludzi, którym na pozór nic do szczęścia nie brakuje, lecz wewnątrz zmagają się z jeszcze większymi trudnościami niż ja. To pomogło mi docenić to wszystko, co mam"
    Tymi słowami trafiłeś w samo sedno, dziękuję Ci, to pomogło mi zrozumieć wiele rzeczy.
  • 9 kwietnia 2008 00:38
    Jatakitam

  • Mądry tekst mądrego pełnego wiary człowieka. Pozdrawiam Serdecznie
  • 7 kwietnia 2008 19:13
    Paweł S. Wrocław

  • Przeczytałam... i nie wierzę.. takich osób należy nie szukać ze świeczką tylko z gromnicą. Jestem pod ogromnym wrażeniem.
  • 29 marca 2008 00:15
    Natalia B

  • Jesteś niesamowitym człowiekiem. Dzięki tobie rozumiem wiele rzeczy, z którymi sobie nie radzę. Ps. Dobrze, że jesteś:)
  • 14 marca 2008 22:33
    Agnieszka W

  • Emanuje z tego listu bardzo dużo mądrości życiowej. Otrzymałeś Jacku wspaniały dar. Tylko się cieszyć, że takie bogactwo tkwi w Tobie. Pewnie jestem już kolejną osobą, która to mówi, ale musiałam się powtórzyć. Trzymaj się i trwaj w tym ciągle:-))
  • 3 lutego 2008 14:21
    Ilona W. z Polic

  • Dzięki Tobie Jacku chcę, aby ludzie byli dla siebie Słońcem i Kwiatem :):):) Z całego serca pozdrawiam:)
  • 21 grudnia 2007 18:01
    Dorotka W

  • Śliczne zdjęcia, mądry tekst, super stronka :):)
  • 18 grudnia 2007 16:17
    Majka

  • naprawdę gdy przeczytałam ten tekst, skłonił mnie to do większych refleksji. Jestem wolontariuszką, ale nie podejrzewałam, że moje starania by pomóc komuś, przez tego kogoś mogą być tak dobrze odbierane, jak, np. ty to odbierasz. Daje to nadzieje mojej misji. Ja pracuję z dziećmi z gorszych domów, w których panuje alkohol, agresja, narkotyki i twoje przeżycia sprawiają, że myślę, iż te dzieci to docenią, a wkład w ich osobowość przetrwa. Trzymaj sie dalej w tych przemyśleniach. Trzymaj się małych płomyczków przyjaźni wśród ciemnego tunelu samotności
  • 15 grudnia 2007 21:43
    Karolina j.

  • Podziwiam Twoją siłę ducha. Mam nadzieję, że Twój list komuś pomoże, otworzy nowe horyzonty na świat i na ludzi. Życie jest piękne, gdy zrozumie się sens własnego cierpienia. Tobie się to udało. Gratuluje:)
  • 6 grudnia 2007 18:27
    Kasia

  • Pozdrawiam bardzo serdecznie i na prawdę bardzo mądry pomysł na stworzenie tej strony ponieważ często zapominamy jak ważny jest drugi człowiek...
  • 31 października 2007 23:39
    Monika F

  • Takich ludzi powinno być na świecie więcej. Ja również bym chciała pomagać innym i zaangażować się w wolontariat, ale nie wiem jak:(
  • 1 lipca 2007 23:23
    Moooonika

  • Nie ustawaj w wędrówce, jesteś wspaniałym zwierciadłem, w którym ludzie powinni się przeglądać, aby dostrzec w sobie cząstkę Dobra, którą Ty Jacku po prostu promieniujesz. Też jestem wolontariuszką, z tym, że w szpitalu na bardzo ciężkim oddziale. Siebie ->Innym. To sens znaczący szlak życia. Pozdrawiam słonecznie!
  • 16 czerwca 2007 17:36
    Ola

  • Jestem pełen podziwu dla tej strony i osoby Jacka-to dla takich ludzi świeci słońce np. dzisiaj.
  • 14 kwietnia 2007 17:21
    Marcin N

  • Przypadkiem trafiłam na Twoją stronę i wzruszyłam się do łez bogactwem Twojej duszy. Niejeden zdrowy powinien Ci pozazdrościć. Ja też staram się być blisko Boga i niejednokrotnie z rozpaczą patrzę jak niektórzy marnują sobie życie korzystając z wątpliwych uciech i absolutnie nie dostrzegając obecności Boga. Mam takie problemy z moimi bliskimi i to jest moją wielką bolączką. Nie jestem już osobą zbyt młodą. Mam wiele szacunku i współczucia dla osób niepełnosprawnych. Niepełnosprawnym jest również mój mąż, który jest dobrym człowiekiem, ale przysparza mi wiele bólu trwając uporczywie w nałogu alkoholizmu, z którego bezskutecznie próbuję go wyrwać. Myślę, że kiedyś Pan zlituje się nad nim i go uwolni, szczególnie, jeżeli sam tego zapragnie i szczerze Go o to poprosi. Dziękuję Ci za tę piękną stronę i niech Cię Bóg dalej tak wspaniale prowadzi. Dodałam stronę do ulubionych i na pewno będę do niej wracać. Dobrze, że jesteś!
  • 15 marca 2007 23:15
    Zosia.

  • Witam! Mieszkam w Świdnicy. Jestem studentką III roku pedagogiki socjalnej z terapią rodzin. W tym roku piszę prace licencjacką. Działam też w wolontariacie. Szukam organizacji, która chętnie przyjmie wolontariuszkę na praktykę. Wzięłam udział w szkoleniu dla wychowawców, pracowników socjalnych i wolontariuszy, refundowanym przez EFS pod tytułem: Pomóżmy młodzieży i sobie. Chętnie wzięłabym jeszcze udział w szkoleniach dla wolontariuszy. Jeżeli Wasza Organizacja prowadzi szkolenia dla wolontariuszy, to ja bym się chętnie zgłosiła.
  • 1 marca 2007 16:59
    Nusia

  • Jesteś bardzo wartościowym człowiekiem, wierz że nie jesteś sam ale pamiętaj gdy się poddasz by nie tracić nadziei bo jest w życiu najważniejsza. Cieplutko pozdrawiam:
  • 27 stycznia 2007 15:58
    Aneta z Ruchu Swiatło-Życie w Białymstoku

  • Chcę zaangażować się w woluntariat, warunkuje to jednak przychodz
  • 19 stycznia 2007 10:21
    Ania 33 lata mężatka