Docenić chwilę

Aby nie zmarnować życia

  • Zgadzam się z powyższymi komentarzami... Czas pielgrzymki jest to cudowny niezapomniany czas... Przeżyłam w tym czasie wspaniale chwile.. Szczerze każdemu polecam. Na pewno, jeśli chodzi o stan fizyczny to na początku nie było łatwo zwłaszcza, że szlam pierwszy raz.. Po trzech dniach chciałam zrezygnować, wracać do domu, uważałam, że nie dam rady, jednak cos mnie poniosło, doszłam. Poznałam tam niesamowitych ludzi, pielgrzymowanie było dla mnie fantastyczną przygoda. Po tych kilkunastu dniach, gdy trzeba było wracać do domu, bardzo pragnęłam zostać mimo ogólnego zmęczenia... Na następny rok na pewno idę, bo sa to niezapomniane chwile.. Pielgrzymka na prawdę może człowieka zmienić, Bóg stawia na drodze różnych ludzi. Jeśli tylko idziemy z określonym celem, z wiara i miłością do Boga na pewno intencja będzie wysłuchana.. Długo by tu opisywać o tym, trzeba po prostu pójść i zobaczyć jak jest na pielgrzymim szlaku;)))) Pozdrawiam;*
  • 20 września 2010 19:45
    jaaa

  • Jacku przyszła mi jeszcze jedna myśl do głowy. A mianowicie taka oto ona. Można mieć wirtualnych przyjaciół lub można mieć także w realu. Grunt, że się jakichkolwiek ma. Bo gorzej by było jak by się nie miało nikogo prawda. Co ty na to Jacku. Zgodzisz się zemną i z tym co ci napisałam. Pozdrawiam, Twoja wirtualna przyjaciółka.
  • 6 września 2010 16:59
    Magdalena P

  • Witam. Jak wcześniej pisałem uczestniczyłem w pieszej pielgrzymce do Częstochowy pierwszy raz. Była to najdłuższa pielgrzymka na Jasną Gorę, bo aż z Helu (ponad 600km.) Powiem jedno pielgrzymka mnie zmieniła i to bardzo... tak bardzo ze zauważyli to rodzice, znajomi i cała rodzina. Zmieniła mnie na lepsze teraz patrzę zupełnie inaczej na świat, zauważam piękno, jakie mnie otaczało a ja tego nie dostrzegałem. Moje zachowanie, z co tu dużo ukrywać bardzo złego zmieniło się w nie do poznania... Może nie wszyscy w to wierzą ale to fakt. Cały trud pielgrzymowania to coś wspaniałego, wspólna pomoc, starania nie do opisania. Na swojej drodze poznałem bardzo dużo ludzi, z którymi mam kontakt i nie są to tylko pielgrzymi, ale także gospodarze, u których nocowaliśmy. Mam 20 lat i powiem, że po tych kilkunastu dniach jak nadszedł czas pożegnania się z braćmi i siostrami pielgrzymkowymi popłakałem się, tak zwyczajnie co nigdy mi się nie zdarzało. A zawsze byłem uważany i sam się uważałem za twardziela nic mnie nie ruszało a tu nagle... Oczywiście za rok jak Bóg da to idę na pielgrzymkę!
    Dariuszu SZ z Niemiec polecam Ci pielgrzymkę ona zmieni twoje życie tylko trzeba tego jeszcze chcieć tak jak ja. Mimo młodego wieku rozumiem Cię w pewnym stopniu, bo przeżyłem dużo już, ale nie miałem do stracenia tak dużo jak ty RODZINA!!! Uwierz w siebie i musisz wiedzieć, że modlitwą zmienisz wszystko pozdrawiam wszystkich gorąco.
  • 27 sierpnia 2010 11:25
    Marcin 23

  • Jesteś wspaniałym i wartościowym człowiekiem. Wielu powinno brać z Ciebie przykład. To, czego dokonałeś to cud. Życzę Ci abyś nigdy nie stracił tej siły. Twoje świadectwo powinno otworzyć oczy wielu osobom. Mi otwarło. Pozdrawiam.
  • 18 sierpnia 2010 19:52
    KATARZYNA R

  • Jestem pod ogromnym wrażeniem!!! Jesteś niesamowity w swej osobowości i z jaka odwagą brniesz przez życie. Chciałbym mieć twoja siłę i wolę! Niestety nie mam jej a bardzo bym chciał, bo życie mi ucieka a ja tracę je z dnia na dzień. Żyję w Niemczech od 23 lat, mam dwie córki w wieku 18 i 9 lat. Z żoną moją jesteśmy już 20 lat po ślubie. Było kiedyś fajnie tak jak Pan Bóg przykazał. Ale dziś jest całkiem inaczej, czuje ze tracę żonę i rodzinę poprzez moje zachowanie. Sporo przeżyłem i po tych przeżyciach na własne życzenie wszystko popsułem a do tego zacząłem sięgać do szklanki. Naturalnie od Boga całkiem się odsunąłem. Teraz jeszcze straciłem prace. Żona wyjeżdża sama na urlopy, bo twierdzi ze nie chce ze mną jeździć. Liczyłem na jej pomoc w mej zmianie, ale niestety jestem całkiem sam. Wiele ludzi tylko mówi a nikt nie pomoże tak jak właśnie tobie wiele ludzi okazało swą chęć pomocy. Czuje się sam i niepotrzebny na tym świecie. Wiem ze jestem sam sobie winny, ale myślałem ze znajdzie się ktoś, kto by mi pomógł. Chciałem sobie juz raz życie odebrać, nie udało się. Dziś znowu mam te myśli, bo jak juz pisałem jestem nikomu niepotrzebny. Straszne są te myśli, ale to niestety fakt. Ciężko mi walczyć z samym sobą i nie wiem, co mam robić, aby w końcu mi się udało. Boli strasznie ze żona mnie ignoruje do pewnego stopnia a jednak chce dalej ze mną być, nie rozumiem jej. Gdyby tylko mi jakoś pomogła. Żadne rozmowy tu nie pomogły i jestem u kresu mych prób. Dziś przeczytałem twoja historie o pielgrzymce, bo nagle pomyślałem o chęci uczestniczenia w pielgrzymce. Jak inni popłakałem się, bo wiem ze jest to możliwe, ale jak? Może ty mi pomożesz ta droga w jakiś sposób??? Wiem ze nie jest łatwo cos komuś napisać, ale ucieszyłbym się gdybyś po prostu cos napisał. Pozdrawiam cie serdecznie i życzę ci dalszych odważnych decyzji.
  • 28 lipca 2010 20:48
    Dariusz Sz

  • Jacku, po przeczytaniu tego, co napisałeś nie wiem, co powiedzieć... Dotarło do mnie to, co wcześniej nie docierało (dotarł to, kim jestem, czego doświadczyłem i czego chce doświadczyć) Mam nadzieje ze dzięki takim osoba jak ty odzyskam wiarę w siebie. Na piesza pielgrzymkę do Częstochowy idę w tym roku pierwszy raz i idę z wiara ze zmieni ona mnie i moje życie. Pozdrawiam Cie Jacku i wielkie dzięki.
  • 16 lipca 2010 20:32
    Marcin 23

  • Jacku, przeczytałam i łzy same nieprzerwanie płyną z moich oczu. Kiedyś napisałam, że człowiek bez wiary jest niczym pusta skorupa, a Twoja wiara w Boga jest wielka i pozwala przetrwać ogromne trudy życiowe. Każdy z nas jest w życiu doświadczany i ja też niosę swój ciężki krzyż, którego bez głębokiej wiary nigdy bym nie udźwignęła.
    Z radością witam Cię w naszym gronie ludzi życzliwych i rozumnych, ludzi pełnych przyjaźni i miłości dla drugiego człowieka. Pozdrawiam z całego serca i zapraszam na moją stronę.
  • 1 kwietnia 2010 19:51
    Maria K

  • Ile jest ludzi, którzy czekają na Ewangelię. Duch Twój jest zdrowy, mimo że uwięziony w ciele, On żyje, pokazałeś swoje świadectwo. Miłość nie za granic... Dzięki Mistrzu pozdrawiam
  • 9 grudnia 2009 16:49
    Sylwia

  • Życzę Ci pomocy przy pokonywaniu ziemskich trudów i barier tworzonych przez umysły ludzkości. Pozdrowienia Dla wszystkich Pielgrzymów i w szczególności tych co uwolnili dobro z krat strachu.
  • 27 listopada 2009 22:36
    Patryk Piotr Jan D

  • Dziękuję za te wspaniałe zdjęcia-wspomnienia wracają;) Brałam udział w opolskich pielgrzymkach przez 7 lat w grupie fioletowej jedynce. Na jednej z tych pielgrzymek poznałam mojego Przyjaciela Jasia i za Niego Dobremu Bogu dziękuję, pozdrawiam;)
  • 30 października 2009 22:24
    Ewa

  • Niech was BÓG błogosławi.
  • 24 października 2009 20:17
    Krystyna

  • Dziękuję za te zdjęcia.... dwa razy byłem na pielgrzymce 96 i 97 w grupie 1, poznałem wspaniałych ludzi.... Wtedy namówiła mnie moja dziewczyna Ania W. z Poznania... Poszedłem w intencji zdrowia mojej mamy, teraz sam zachorowałem na raka... ale nigdy wcześniej nie czułem się bliżej Boga!!! :) Jesteście super... Czas powtórzyć pielgrzymkę:)
  • 14 września 2009 19:04
    Adam S.

  • Dziękuję za Twoje świadectwo, właśnie uświadomiłeś mi coś ważnego. Chciałbym aby moje życie nabrało nowego sensu i szukam bodźca, który ową zmianę zainicjuje. Zamierzam uczestniczyć w pieszej pielgrzymce w tym roku:)
  • 13 lipca 2009 17:58
    Michał

  • Jak dobrze rozpoznać te tak uduchowione chwile i powspominać. To było cos co zdarza sie tylko raz... pozdr. dla Ciebie Jacku. Dla takich chwil warto żyć....
  • 2 lipca 2009 15:16
    Piotr

  • ... niewymownie piękne jest to, czego doświadczamy w życiu, te wszystkie trudy, które czasem tak ciężko nam udźwignąć... a jednak z w sercu stale żyje nadzieja, która jak płomień zapalany przez Boga podsyca nasze serca do trwania w zaufaniu. Może jest już późno, ale właśnie dziś, kiedy mam 22 lata pragnę podążyć na Jasną Górę razem z Tobą. Właśnie dziś mówię TAK, bo wierzę.
  • 8 lipca 2009 08:44
    Karolina z Sulejówka

  • Jak dobrze rozpoznać te tak uduchowione chwile i powspominać. To było coś, co zdarza się tylko raz... pozdr. dla Ciebie Jacku. Dla takich chwil warto Żyć....
  • 2 lipca 2009 14:16
    Piotr

  • Zastanawiam się czy pójść na Pielgrzymkę w 2009. Słyszałam ze można poznać Dużo nowych i fajnych osób.....
  • 26 kwietnia 2009 17:44
    Karolcia xD

  • Podziwiam Cię za każde słowo umieszczone na Twojej stronie. Jesteś niesamowitym chłopakiem.
    Dziś taki szczęśliwy dzień, że pragnę się z nim Tobą (osobą, której nie znasz) pocieszyć. Rok temu także byłam na pieszej pielgrzymce do Częstochowy, poznałam tam wspaniałego przyjaciela. W ciągu tego roku wiele złego się działo, on zawsze był blisko, kochał mnie całym swoim sercem, dla niego zawsze byłam idealna. Wiele razy go krzywdziłam, a on nie rezygnował... zawsze był.
    Dziś zrozumiałam, jak bardzo go kocham. To Bóg nas połączył i nadstawił wiele przeszkód na naszej drodze. W tym roku również planujemy wspólną pielgrzymkę do Częstochowy. Może się przypadkiem spotkamy:). Pozdrawiam.
  • 30 czerwca 2008 22:58
    Marta

  • Czy w tym roku też wybierasz się na pieszą wycieczkę do Częstochowy? Jeśli tak to nie zapomnij odwiedzić przyjaciół w ciasnej. Wiesz, o kim mowa? Pozdrawiam pa
  • 13 marca 2008 14:15
    Romek z Ciasnej

  • Cześć Jacek! Pamiętasz jak na pielgrzymce 2007, chyba w czwartek, miało być ciężko? Nawet piaski nas nie zatrzymały:) Pozdrawiam
  • 5 grudnia 2007 08:55
    Jacek

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Wspomnienia z pielgrzymki

Przyjaciel na FB

 

facebook.com/przyjaciel youtube.com/user/przyjaciel102

Piosenka pielgrzymkowa