Docenić chwilę

Aby nie zmarnować życia

  • Jakże, w wielu momentach, widzę siebie. Równie dobrze, ja mogłabym to napisać, lecz jeszcze nie tak głęboko. Tylko ja jeszcze muszę - i chcę - nauczyć sie wiele od Ciebie Jacku - życzę wytrwałości:)
  • 11 sierpnia 2010 14:03
    Elżbieta Ś

  • Jesteś bardzo ambitny i asertywny podoba mi się to co robisz:)
  • 14 czerwca 2010 14:15
    Konrad.K

  • Bardzo pięknie piszesz Jacku. Jestem z ciebie dumna i cesze się, że się nie poddajesz, że robisz wszystko, aby twoje życie było piękne
  • 29 maja 2010 19:53
    Aleksandra K.

  • Witaj! Bardzo mądre i dobre to, co piszesz. W dzisiejszym świecie pełnym sieczki, ty odważyłeś się pisać o rzeczach ważnych. Piszesz o swojej wierze, nadziei i miłości. Piszę do Ciebie, ponieważ sama jestem osobą niepełnosprawną, chociaż moja niepełnosprawność jest niewidoczna. Poza tym pracuję też z osobami niepełnosprawnymi w Świetlicy Integracyjnej. Nigdy nie przypuszczałam, że mi ta praca będzie odpowiadać. Dzisiaj czuję się szczęśliwa, że Bóg poznał mnie z tyloma tak różnorodnymi ludźmi. Dzięki temu moje życie stało się bogatsze o wiele. Pozdrawiam Cię!
  • 20 kwietnia 2010 17:53
    Anna M

  • Witaj!!! Napisałem do ciebie, ponieważ zobaczyłem cię w telewizji. Mam 13 lat. Kiedy oglądałem zdjęcia byłem pod wrażeniem!! Pewnie zwiedziłeś pół świata!! Myślę, że do mnie napiszesz na pocztę. Serdecznie Cię Pozdrawiam!!
  • 27 marca 2010 20:19
    Przemek P

  • dobrze że jesteś wśród nas Jacku, kiedy czytam twoją stronę to chce się żyć, jestem ogromnie podbudowana twoimi pięknymi artykułami
  • 26 marca 2010 20:15
    Irena

  • Jacku, bardzo dziękuję za listy, w tym także od Jacentego:)) Piękny, dzięki:) Głosowanie w ostatnich dniach jest zawieszone, ale możesz liczyć na mój głos. Jest wiele samotnych serc i dusz tułających się po tym padole, więc jeśli Twoje słowa pomogą (w co nie wątpię), choć jednej, to Twoje działanie ma sens.
  • 4 marca 2010 12:05
    Pozdrawiam serdecznie Agata

  • Wielu z nas czuje się podobnie, choć większość z nas nie ma ku temu powodów. Jesteśmy zdrowi, młodzi, pracujemy... a mimo to czujemy pustkę, jesteśmy przeraźliwie samotni. Jedyna recepta to wyjść do ludzi i robić jak najwięcej, żeby po prostu o tym nie myśleć. Nie zatruwać innych tą samotnością, starać się uśmiechać. Ktoś powie, że to udawane. Może trochę tak, ale moim zdaniem nie ma innej drogi. Siła sugestii... Pozdrawiam wszystkich:)
  • 15 lutego 2010 21:33
    Karo

  • Jacku t his is Walentine's DAY Dear friend, I love our great conversations I'am glad you're in my life.
  • 15 lutego 2010 03:04
    Barbara

  • "największą tragedią niepełnosprawności nie jest sama ułomność, lecz samotność" O Boże, jak dobrze to rozumiem. Strach, wielki strach przed wytykaniem palcami, śmiechem, albo jeszcze bardziej kłującą litością. Serdecznie pozdrawiam
  • 13 lutego 2010 00:41
    Barbara

  • Wielka determinacja poparta głęboką wiarą! Twoje świadectwo napawa mnie optymizmem, że nie ma straconych sytuacji i nigdy nie jest za późno na definitywną odmianę życia! Pomimo zdrowych członków ostatnie 5 lat to grad moich grzechów, ale i tych przeciwko mnie. Dotknąłem dna, jakie to miłe uczucie, bo teraz musi być tylko lepiej! Boże dopomóż i nie opuszczaj mnie!
  • 9 lutego 2010 12:12
    Bogusław K

  • Witam cię bardzo serdecznie. Czy można wierzyć w przyjaźń ?w dobrych ludzi? mam tą wiarę i siłę, aby jednak wierzyć, jestem osobą zdrową, mam zdrowe dzieci i problemy, z którymi się borykam nie są problemami. Jak głębiej się wtajemniczam i czytam o twoim życiu Jacku to zapewniam, iż ludzie zdrowi nie powinni czuć się nieszczęśliwi, ponieważ mają bardzo wiele-zdrowie.
  • 7 lutego 2010 12:11
    Angelika K.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Przyjaciel na FB

 

facebook.com/przyjaciel youtube.com/user/przyjaciel102